pinh

POLACY W HASTINGS

POLES IN HASTINGS

Msze polskie w Hastings w PIERWSZA NIEDZIELE kazdego miesiaca o godzinie 18.30 w kosciele St Mary Star of the Sea na High Street w Hastings

STRONA POLSKIEJ PARAFII W BRIGHTON !!!

www.parafiabrighton.org

kontakt do ks Tadeusza:

tadeuszbialas65@gmail.com

Polskie linki:

facebook-logo
(Polacy w Hastings)

 

Polkadot.net

 

Londynek

PolishBritain

Moja Wyspa

Gadatka

              Wroc do Teksty

NIELUDKI

 

Czesc czwarta

 

Mech niczym zielony puszysty dywan uginał się pod stopami. Półmrok panujący w gęstym lesie w którym stopa ludzka nie stanęła od setek lat zdawał się wypełniać wszystko i być wszechobecny. Georgy wiedziała, że tu ona i jej trójka przyjaciół są bezpieczni. Żaden człowiek nie ośmieli się zapuścić tak głęboko w las. Zadna ludzka istota mogąca zagrozić ich bezpieczeństwu nie wejdzie dalej niż do linii wyznaczającej koniec terenu, na którym można znaleźć wodę lecącą po odkręceniu kranu i gniazdko, do którego można podłączyć urządzenia wymagające doładowania akumulatorów. Basacz jak i pozostali również zdawał sobie sprawę z tego, że żadna akcja poszukiwawcza nie będzie miała miejsca, ponieważ na skutek załamania jakie nastąpiło w społeczeństwie w wyniku widma wymarcia gatunku społeczeństwo jako takie nastawiło się tylko na konsumpcję. Nikt nie myślał o modernizacjach parku maszynowego, o utrzymaniu porządku czy o bezpieczeństwie. Ostatni satelita spadł i spłonął w atmosferze przeszło pięć lat temu.

Społeczeństwo było na tyle zdyscyplinowane, że od ponad stu lat niepotrzebne były takie formacje jak policja czy wojsko więc nie istniały służby, które mogłyby w sposób profesjonalny zorganizować poszukiwania.

Poranne słońce jak co rano zaczęło leniwie wzbijać się na firmament zalewając krwawymi promieniami leśne ostępy. Zapadła decyzja. Dzisiejszy dzień jest ostatnim dniem wspólnej wędrówki. Mieszkańcy miasteczka dzieci wędrowali wspólnie od ponad miesiąca i znaleźli się tak daleko najbliższego miejsca, w którym mogliby pojawić się ludzie, że czwórka przywódców postanowiła, że podzielą się na grupy i rozejdą w cztery strony świata. Zdawali sobie wszyscy sprawę z tego, że dotychczasowi mieszkańcy Ziemi nie mają już szans na  przeżycie i wymarcie ich jest tylko kwestią czasu. Postanowili przeczekać w ukryciu do czasu, aż w naturalny sposób ludzie ustąpią im miejsca, bez wojny i bez niepotrzebnego przelewu krwi, bez przemocy i bez łez rozpaczy.

Przebywanie w jednym miejscu tak wielkiej grupy istot jednego gatunku jakimi byli nieludki wiązało się ze swoistymi konsekwencjami. Każdy musiał jeść, każdy też musiał wydalać nie strawione resztki. W początkowym okresie nie budowano żadnych trwałych budowli, nie były one potrzebne ponieważ przedstawiciele tego nowego gatunku ludzkiego wyśmienicie radzili sobie z utrzymaniem ciepłoty ciała na odpowiednim poziomie. Ich organizmy potrafiły wytworzyć barierę, która nie przepuszczała chłodu do wnętrza ciała, a zewnętrzna warstwa skóry była pozbawiona komórek które odczuwałyby zmiany temperatur w zakresie od –60 do + 39 stopni. Nie znaczy to jednak, że nie odczuwali tego w ogóle. Odczuwali wszystkie temperatury a nawet zmiany tych temperatur z dokładnością do ułamka stopnia. Odczucie to jednak nie było nieprzyjemne. Nie dziwił więc widok nagiego człowieka śpiącego na śniegu, było to normalne zjawisko. Po pewnym czasie na skutek tego, że ludzie ci rośli ubrania jakie posiadali wychodząc z miasta stawały się przymałe a poruszanie się w leśnych ostępach niejednokrotnie powodowało rozrywanie ubiorów. Postanowiono więc pozbyć się tych zbędnych rzeczy i cała populacja zaczęła chodzić nago.

Po upływie jakiegoś czasu cztery grupy ludzi wędrujące w różne strony świata powoli zaczęły się rozdzielać i iść własną drogą. Było to o tyle pożądane, że nie wyrządzało szkód w otaczającej przyrodzie w takim stopniu w jakim robiła to cała grupa. Kolejną powolną przemianą jaka zaczęła w naturalny sposób przychodzić była zmiana trybu życia z koczowniczego na osiadły. O ile na początku człowiek taki mógł spać gdziekolwiek, to z czasem zaistniała konieczność przechowywania produktów spożywczych w miejscach do których nie miały dostępu zwierzęta ani wilgoć czy też nadmierne słońce. Tam wszędzie gdzie było to możliwe wykorzystywano twory natury w postaci jaskiń czy pustych w środku pni drzew. Kolejnym krokiem w przeobrażeniach było budowanie przy użyciu wyprodukowanych przez siebie narzędzi pomieszczeń pełniących role spichrzy a z czasem również wewnątrz nich pomieszczeń służących za miejsce do snu. W ten oto sposób koczownicze, przemieszczające się nieustannie grupy nieludków powoli zaczęły prowadzić osiadły tryb życia.

Nieludki asymilowały się do każdych warunków w jakich przychodziło im żyć i to nie tyko ze względu na niebywałą wytrzymałość organizmu, ale również dlatego, że co jeden z członków społeczności poznał i czego się nauczył było przekazywane i przyswajane przez wszystkich w taki sposób, że było nie do odróżnienia czy doświadczenia te były skutkiem własnych przeżyć jednostki czy też przeżywał to ktokolwiek inny z grupy. Początkowo wymiana taka następowała pomiędzy wszystkimi żyjącymi przedstawicielami tej nowej rasy. Po rozdzieleniu się i utworzeniu kilku a później kilkuset grup które zaczęły żyć w różnych warunkach taka globalna wymiana informacji stała się zbędna a wręcz niepotrzebna i nadmiernie obciążająca. Spowodowane to było tym, że grupa która osiadła w wysokich górach posiadała wiedzę i umiejętności niepotrzebne przedstawicielom grupy, która osiedliła się w buszu. Te właśnie czynniki jak i nawał informacji, który był przekazywany spowodowały świadome ograniczenie zdolności telepatycznych i ich zasięg został zmniejszony a wiedza ta była przekazywana wyłącznie w obrębie danej osady. Nieludki miały jednak świadomość, że w określonych przypadkach może zajść konieczność skorzystania z doświadczeń i wiedzy innych choćby z tego powodu, że jakiś przedstawiciel jednej osady postanowił przejść do innej, żyjącej w odmiennych warunkach. Właśnie dlatego czwórka naszych znajomych już przywódców postanowiła zająć się zbieraniem tej wiedzy i udostępnianiem potrzebnych jej fragmentów każdemu, kto się po taką właśnie wiedzę zgłosi.

Początkowo informacje te były przechowywane w przepastnych pokładach zwojów mózgowych naszej czwórki. Po pewnym czasie ilość informacji jakie zaczęły docierać była taka wielka, że nie sposób było tego przechowywać i przetwarzać w mózgach więc postanowiono założyć kronikę. W kronice zapisywano tylko fakty i to w taki sposób, że jeżeli ktoś zacząłby dobierać się do jej pokładów wiedzy niewiele by z tego skorzystał ponieważ informacje zawarte tam były kompresowane w celu zmniejszenia ich objętości. Tylko ta czwórka najmądrzejszych nieludków która przyszła na świat jako pierwsza i zablokowała możliwość przychodzenia równych sobie była w stanie zinterpretować poprawnie i przekazać pytającemu czystą niezafałszowaną informację, którą dany delikwent mógł później wykorzystać wedle własnego uznania. O ile informacje i doświadczenia zbierane przez wszystkich członków nowej rasy były przekazywane do banku danych bez wiedzy i wpływu na ich formę i treść przez wszystkich, o tyle korzystanie z zasobów tegoż banku odbywało się tylko i wyłącznie na wyraźne życzenie jednostki lub grupy.

Bank danych i zawarta w nim kronika nazwana aksza znajdował się poza przestrzenią materialną w sferze mentalnych oddziaływań w astralu i to na wysokim poziomie jego wibracji. Umieszczono go tam po to, żeby maksymalnie utrudnić możliwość manipulacji zawartymi w kronice akszy danymi. Z czasem zaprzestali przekazywania doświadczeń pomiędzy członkami grupy. Powód znowu był taki sam jak ten który spowodował zakończenie transkomunikacji pomiędzy odległymi grupami. Wiedza i umiejętności myśliwego nie były potrzebne temu członkowi grupy, który nigdy na łowy się nie wybierał ponieważ na przykład zajmował się budową spichlerzy, i odwrotnie. Nadal każdy jednak mógł zwrócić się o taką wiedzę i otrzymywał ją natychmiast z kronik akszy za pośrednictwem jednego z czterech guru jakimi byli przywódcy grupy.

Umiejętności, które przestały być wykorzystywane powoli zaczęły zanikać ale nie były one potrzebne wszystkim. Ci którzy pielęgnowali je i korzystali z nich w mniej lub bardziej intensywny sposób zachowali je i posługiwali się nimi w razie konieczności. Płynęły lata ludzie coraz rzadziej korzystali z zasobów uniwersalnego banku danych a z czasem przestali korzystać w ogóle co skutkowało zanikiem umiejętności takiego właśnie korzystania. W grupach pojawili się szamani, którzy jeszcze o tych możliwościach pamiętali i byli w stanie to wykorzystać. Po upływie kolejnych lat zaczęła rysować się hierarchia. Szaman, który posiadał i umiał wykorzystać swoje umiejętności zaczął za swoje usługi żądać opłat w postaci żywności, broni, tudzież innych dóbr produkowanych przez lokalne plemię. Takie postępowanie lokalnych guru wyzwoliło łańcuchową reakcję, której skutki były w ówczesnych czasach nie do przewidzenia.

Poszczególni członkowie plemienia zaczynali na własną rękę gromadzić dobra i za swoje usługi żądać opłat. I tak człowiek który był biegły w budowaniu spichlerzy, które w tym czasie stanowiły już również domy, żądał za postawienie takiej budowli skór zwierząt które upolował inny współplemieniec chcący posiadać domostwo. Powszechne stało się noszenie na sobie zdobytych w ten sposób skór, co stanowiło pierwotny prawzór odzienia. Noszone skóry stabilizowały temperaturę ciała człowieka i zmniejszały gwałtowne skoki tejże temperatury. Z czasem skór było tak wiele, że ich ciężar zmusił ludzi do tego by tak je poprzerabiać, że jedna duża albo kilka małych okrywała szczelnie całe ciało a niektórzy okrywać zaczęli nawet stopy. Oczywiście w ten sposób powstał nadmiar skór więc mogły one służyć jako zapłata za jakieś usługi albo do wyrobu innych okryć które mogły być wymienione za znacznie więcej przedmiotów niż surowa nieprzetworzona skóra.

Powstało nowe współzawodnictwo: kto nazbierał więcej dóbr ten był lepszy i miał większą władzę, mógł wynająć więcej myśliwych którzy upolują mu więcej zwierząt lub mógł więcej zażądać od szamana, któremu był w stanie więcej zapłacić, a z czasem mógł zlecić usunięcie członka grupy z plemienia albo oficjalnie, poprzez wymuszenie banicji, albo poprzez zlecenie zabójstwa.

Noszenie okryć w postaci skór miało jeszcze jeden skutek uboczny. Stabilizowało temperaturę ciała co spowodowało powolny zanik umiejętności regulacji temperatury poprzez mechanizmy samego organizmu. Już nie można było spać nago na gołej ziemi, nie mówiąc już o śniegu czy mrozie. Po pewnym czasie ludzie zostali zmuszeni do rozpalania i podtrzymywania ognia w chatach co jeszcze bardziej upośledziło funkcje samoregulacyjne organizmu. I doprowadzało raz po raz do śmierci któregoś z przedstawicieli społeczności. Czas życia drastycznie się skracał, z tysiąca lat nie zostało już nawet dwadzieścia procent.

Koniec czesci czwartej

Merlin

 

Wroc do Teksty

[Home] [O nas] [Kontakt] [Zycie w UK] [Teksty] [Lapac kroliczka] [Rodacy na Wawel] [Jesienni wielbiciele] [Porady blondynki] [Odplyw Polakow z Wysp] [Nie rob drugiemu] [Mysli bezsenne vol 1] [Mysli bezsenne vol 2] [Hej cz 2] [Merlin] [Zdrowie i Uroda] [O co chodzi Polakom] [Untitled58] [Nad wyraz kochala zycie] [Wydarzenia] [Galeria] [Ksiazke polecam] [Polska Szkola w Hastings] [English version] [Ksiadz i Kosciol]